Giełda, spółki, akcje, rynek ...
Kategorie: Wszystkie | o autorze
RSS
wtorek, 03 marca 2009
S&P500 w zbliżeniu

Jeden z najbardziej popularnych amerykańskich indeksów, który podczas ostatnich tygodni jest pilnie śledzony przez krajowych analityków, znajduje się poniżej dna bessy ustanowionego w listopadzie ubiegłego roku. Jeśli spojrzymy głębiej – na sytuację intraday, do piątkowego zamknięcia S&P500 zszedł symbolicznie poniżej listopadowego minimum. Na wykresie dziennym indeks ma sobą już 3 tygodnie nieprzerwanej zniżki.

 

Oscylator stochastyczny indeksu w przekroju dziennych świec ostro zakręcił w kierunku południowym i znalazł się poniżej dolnej linii sygnalnej, co sugeruje zanegowanie wcześniejszego sygnału kupna. Wskaźnik szybki wykupienia/wyprzedania rynku zachował się identycznie jak oscylator. Natomiast wskaźnik siły trendu zaczął rosnąć począwszy od połowy lutego, co sugeruje rozwój się krótkoterminowego trendu spadkowego.

 

S&P500 znajduje się właśnie poniżej istotnego wsparcia, czyli dotychczasowych osiągnięciach obozu niedźwiedzia. Indeks oscyluje również poniżej dna bessy lat 2002-2003. Najbliższy opór (po tym, który powstał z niedawnego wsparcia) to poziom poniżej 850 punktów, gdzie zniżkuje kreślenie krótkoterminowego trendu spadkowego. Nieco wyżej znajduje się opór na wysokości tegorocznego szczytu indeksu, czyli na poziomie około 940 punktów.

 

Ogólna sytuacja dzienna nie sprzyja długiej pozycji. Jeśli inwestor podejmuje decyzje o zakupie, musi być świadomy zwiększonego ryzyka straty, która wynika z rozwojowego trendu spadkowego. W takiej sytuacji nagłe obsunięcia są na porządku dziennym. Z kolei ogólna sytuacja tygodniowa to trzy czarne kruki, czyli sprzedający u sterów. 

11:05, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 marca 2009
GPW brakuje impulsu

Brak mobilizacji do zakupów na warszawskim parkiecie udziela się krajowym inwestorom od kilku tygodni. Potrzeba impulsu, który mógłby być szansą na większe odreagowanie niż tylko symboliczne kilkadziesiąt punktów. Ciężko doszukać się takiego argumentu wśród danych makro, w szczególności tych krajowych. Otwarcie tygodnia przyniosło jednak szczyptę nadziei. Publikacja wskaźnika wyprzedzającego koniunktury okazała się nieznacznie lepsza w porównaniu do tej sprzed miesiąca. Przynajmniej tutaj można upatrywać pierwszej jaskółki.

 

Rynek akcji jest relatywnie rozchwiany. Nie obserwuje się zwiększonej zmienności w skali tygodnia, ale z sesji na sesję i w skali intraday brak wyraźnego trendu. Inwestorami targają negatywne informacje gospodarki realnej, a z drugiej strony obserwuje się coraz większe wyprzedanie rynku, które jest pierwszą furtką do wzrostów. Na obecną chwilę nie można wykluczyć czarnego scenariusza pogłębiających się spadków. Pocieszeniem mogą być coraz wyżej położone kolejne minima na indeksie blue chipów na GPW.

 

Wciąż na pierwszym planie znajdują się zmiany krajowej waluty, ale należy pamiętać, że kiedy większość patrzy na jeden czynnik, pod który do tej pory toczyła się gra głównego i bocznego trendu, to jego istotność wygasa. Rynek znajdzie sobie nowy motyw, a  media oczywiście z opóźnieniem naświetlą informację w końcowej fazie istotności nowego czynnika zwrotu na rynku.

 

W dalszym planie znajdują się zmiany ceny czarnego złota. Tymczasem wykres surowca w przekroju miesięcznym dostarcza bardzo ciekawych informacji. Crude oil future obrazują trzy świece miesięczne z bardzo długimi dolnymi cieniami, które sugerują odwrócenie trendu ze spadkowego na wzrostowy. Kurs ropy doszedł do linii długoterminowego trendu wzrostowego mierzonego od około 11 lat i zawrócił, a to dobry znak dla światowej gospodarki.

11:39, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 lutego 2009
Wall Street na czerwono
 

Piątkowa sesja za oceanem wypadła po myśli krótkiej pozycji. Nie było jednak tak tragicznie, jak niektórzy wcześniej spiskowali. Dow Jones stracił -1,7 procent, S&P500 oddał -2,4 procent, z kolei Nasdaq Composite zniżkował o -1 procent. W trakcie sesji utrzymywała się duża niepewność co do dalszego kierunku głównych indeksów. Nie można wykluczyć żadnego scenariusza, zatem trzeba być gotowym zarówno na znaczący spadek jak i na odreagowanie w górę.

 

Wszystkie kluczowe dane makro gospodarki realnej zostały podany już przed sesją za oceanem lub tuż po otwarciu, zatem zniknął przynajmniej element wyczekiwania na konkretną publikację. Gorsze od prognoz odczyty: indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i PKB USA były argumentami w rękach podaży. Zgodnie z tendencją przedsesyjną najbardziej traciły akcje Citigroup, jako weryfikacja przez rynek planów częściowej nacjonalizacji banku.

 

Tymczasem w perspektywie ostatnich pięciu sesji WIG20 stracił -11 punktów (dla porównania w zeszłym tygodniu stracił -109 punktów), czyli zmienił swoją wycenę o -0,8 procent, mWIG40 stracił -6 punktów (w poprzednim tygodniu stracił -117 punktów), co równa się -0,5 procent, z kolei sWIG80 zmienił swoją wycenę o +6 punktów (ostatnio stracił -355 punktów), czyli prawie nie zmienił swojego położenia. Rynek w całości utrzymał poziom sprzeda tygodnia. Mimo momentów strachu dla długiej i krótkiej pozycji w trakcie tygodnia w skali intraday, suma wyszła na zero. Błyskawiczne kwadranse wspinaczki i równi pochyłej w dół wyrzuciło z rynku nie jednego inwestora pozycyjnego.

 

W tygodniu poznaliśmy decyzję RPP, która ma duży wpływ na zyskowność funduszy obligacji lokujących środki w krajowe obligacje skarbowe. Obserwując stopy zwrotu krajowych TFI za ostatni kwartał można wciąż doszukać się zielonego koloru, ale już ostatni miesiąc to typowa korekta wycen TFI obligacji w dłuższym cyklu obniżek stóp procentowych. W przekroju ostatnich 3 miesięcy wyniki najlepszych oscylują w okolicy +5 procent. Stopa zwrotu do pozazdroszczenia w porównaniu do sytuacji na rynku akcji na GPW.

11:21, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 lutego 2009
Nasdaq zmierza w kierunku dna

 

Nasdaq Composite jest jednym z tych indeksów, który wciąż nie wskazał nowego dna bessy. Tym nie mniej właściwy test ostatniego dna z 20 i 21 listopada ubiegłego roku może być kwestią czasu. W krótkim okresie czasowym technologiczny indeks wciąż pozostaje pod presją kreślenia spadkowego mierzonego od szczytu z wakacji 2008 roku.

 

Oscylator stochastyczny indeksu w dziennym przekroju czasowym wygenerował sygnał kupna kilka sesji wcześniej, tym nie mniej odbyło się to na płaskim rynku, co może budzić wątpliwości co do wiarygodności sygnału. Z kolei wskaźnik szybki wykupienia/wyprzedania rynku skierował się w stronę dolnej linii sygnalnej. Tutaj wciąż brakuje sygnału zajęcia długiej pozycji na rynku.

 

Aktualne wsparcie Nasdaq przebiega w pobliżu 1300 punktów. Najbliższe opory to 1500 punktów, 1650 punktów oraz 1780 punktów. Aktywność inwestorów jest wyraźnie większa począwszy od sesji z 23 lutego bieżącego roku. Być może kupujący podjęli zdecydowaną próbę obrony istotnego wsparcia i zaczęli przejmować niechciane akcje z rąk inwestorów grających na nowe dno bessy.

 

Do odwrócenia trendu ze spadkowego na wzrostowy brakuje jeszcze jakiejś formacji odwrotu. Mogłaby to być wyspa odwrotu, dzień odwrotu, czy klasyczna formacja V przez jedną – dwie sesje giełdowe. Na rynku wciąż jest duża niepewność co do dalszego kierunku indeksu. Ogólna sytuacja dzienna to starcie obozu byka i niedźwiedzia z przewagą tego drugiego. Z kolei ogólna sytuacja tygodniowa wyraźnie wskazuje przewagę krótkiej pozycji.

 

13:20, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lutego 2009
Niezdecydowanie na GPW

Przedostatnia sesja tygodnia na warszawskim parkiecie charakteryzuje się ograniczoną aktywnością inwestorów. Przed godziną 13:00 szeroki rynek wskazał tylko 0,35 miliarda złotych obrotu, z czego około 85 procent przypadło na indeks blue chipów. Wśród zielonego koloru największych spółek wyróżniał się PKN Orlen, który tracił w połowie notowań ponad -4 procent. Na drugim biegunie znalazły się: KGHM, Cersanit i Polimex, które zyskiwały między +3 a +5 procent.

 

Dzisiejsze zamknięcie parkietów azjatyckich, w ślad za wczorajszą niepewnością za oceanem, wypadło w kolorze czerwony. Szczególnie słaby był Shanghai B-Shares, który stracił aż -5,6 procent. Pozostałe indeksy zniżkowały raczej symbolicznie: japoński Nikkei 225 finiszował na -0,1 procent, z kolei Hang Seng oddał -0,9 procent. Długą pozycję na starym kontynencie wspierały kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy, które oscylowały na ten czas na prawie +1,5 procentowym plusie.

 

W trakcie dzisiejszej sesji poznaliśmy stopę bezrobocia w Niemczech za miesiąc luty oraz odczyty nastrojów w Eurolandzie także za miesiąc luty. W pierwszym przypadku komunikat przyniósł 7,9 procent, czyli dokładnie tyle ile oczekiwał rynek. Warto przypomnieć, że styczniowy odczyt przyniósł 7,8 procent, zatem wciąż aktualny jest niekorzystny trend wzrostowy. Wobec powyższego ciężko spodziewać się optymizmu naszych zachodnich sąsiadów przy ewentualnej zmianie decyzji otwarcia rynku pracy dla Polski.

 

Natomiast w przypadku odczytu indeksu nastroju konsumentów i biznesu w Europie, dane okazały się gorsze od wcześniejszych prognoz ankietowanych analityków. Z kolei w przypadku nastroju w gospodarce oczekiwano 68,5 punków, a okazało się 65,4 punktów, przy czym dane jednak nie wpłynęły w sposób znaczący na notowania giełd europejskich. Dla przykładu DJ Euro Stoxx 50 zyskiwał po godzinie 13:00 dokładnie 2 procent.

13:05, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lutego 2009
Koszt pieniądza w dół

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała na wtorkowo-środowym posiedzeniu o obniżeniu głównej stopy procentowej o 25 punktów bazowych. Tym razem obeszło się bez przedłużania czasu do podania komunikatu, jak to miało miejsce miesiąc wcześniej. Wydaje się, że RPP nie miała wątpliwości co do kształtu polityki monetarnej do czasu kolejnego posiedzenia. Główna stopa procentowa wynosi obecnie 4 punkty procentowe.

 

Przed podaniem komunikatu do publicznej wiadomości na rynku pojawił się raport Meriill Lynch. Instytucja finansowa, która próbuje ponownie swoich sił na naszym rynku, mimo, że negatywnie zasłynęła w ubiegłym roku, zweryfikowała swoje założenia odnośnie dzisiejszej decyzji ciała monetarnego. Wcześniej zakładała obniżkę kosztu pieniądza o 50 punktów bazowych, a postawiła na pozostawienie oprocentowania na dotychczasowym poziomie. Niestety, także tym razem mogła wprowadzić w błąd ostatnich niezdecydowanych.

 

Rynek właściwie już dużo wcześniej zdyskontował tą obniżkę (25 punktów bazowych). W przypadku obligacji skarbowych lutowa obniżka, była już zdyskontowana jeszcze pod koniec stycznia, kiedy obligacje notowały systematyczny wzrost ceny, a spadek rentowności. Każdy rynek, w tym długu żyje przyszłymi oczekiwaniami i pod te prognozy i założenia zmienia się bieżąca cena. Właściwie można już zacząć dyskontować marcową decyzję RPP dot. kształtu stóp procentowych, gdyż tak naprawdę poznamy ją dokładnie już za 4 tygodnie.

 

RPP nie zdecydowała się wciąż na priorytetowość np. stopy depozytowej, która mogłaby być obniżona bardziej zdecydowanie i taka decyzja nie powinna mieć tak znaczącego wpływu na złotego. Na pewno konferencja prasowa, która odbędzie się po sesji giełdowej rzuci nowe światło na politykę monetarną na kolejne miesiące oraz stanowisko RPP dotyczące ERM2.

13:05, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 lutego 2009
Defensywny WIG Spożywczy

 

Trend spadkowy w średnio-długim okresie czasowym na indeksie reprezentującym branżę spożywczą na warszawskim parkiecie, zdecydowanie wyhamował. Nie można doszukać się nawet próby poważnego odbicia w górę, ale przecież rolą sektora spożywczego, jako defensywnego w czasie bessy jest ochrona zainwestowanego kapitału.

 

Różne instytucje finansowe, którą chcąc nie chcąc muszą lokować wolne środki pieniężne na krajowym rynku akcji, zdecydowanie preferują między innymi WIG Spożywczy. W ten sposób oszczędzają potencjalną stratę na rynku niedźwiedzia, gdzie inne sektory pikują w dół, a neutralny i bardziej odporny na perturbacje sektor spożywczy zachowuje względną stabilność.

 

Wykres dzienny indeksu to już ponad 4 miesięczna konsolidacja. Górne ograniczenie prostokąta, w którym porusza się indeks to poziom nieznacznie powyżej 1500 punktów. Z kolei dolne ograniczenie przebiega na wysokości 1350 punktów. Na podstawie powyższego wyłania się około 150 punktowy poziomy kanał wahań wyceny punktowej.

 

W pierwszych dwóch miesiącach bieżącego roku można zauważyć znacząco wyższy obrót, nieporównywalnie większy niż ten z 2008 roku. To sytuacja niejednokrotnie odmienna niż w przypadku innych sektorów – ofensywnych. Obserwuje się wyraźny popyt na spółkach spożywczych, a w sytuacji kiedy sesje są pro wzrostowe, ograniczona podaż cofa się na wyższe poziomy i ciężko zakupić większy pakiet akcji.

 

Oscylator stochastyczny indeksu w dziennym przekroju czasowym pokazał w połowie lutego sygnał sprzedaży, ale obecnie wciąż dryfuje w strefie nieistotnych wahań, pomiędzy dolną, a górną linią sygnalną. Podobnie zachowuje się wskaźnik szybki wykupienia/wyprzedania rynku.

 

13:07, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 lutego 2009
Charakterystyczne windy cenowe

Indeks blue chipów na warszawskim parkiecie, jako najbardziej płynny i najbardziej zmienny znajduje się w ostatnich miesiącach w centrum zainteresowania dużych instytucji finansowych, w tym krajowych i zagranicznych, inwestorów indywidualnych zarówno pozycyjnych, daytraiderów jak i spekulantów. Taka mieszanka uczestników rynku jest przyczyną charakterystycznych wind punktowych na WIG20.

 

Jedną z takich przechadzek dużego inwestora można było zaobserwować tuż przed piątkowym zamknięciem. W ciągu kilkunastu minut największe spółki podniosły swoją wartości o około 80 punktów. Obserwując wtedy arkusz zleceń po prawej stronie na kontraktach terminowych na WIG20, można było zauważyć zlecenia kupna rzędu 200-300 kontraktów co kilka, kilkanaście sekund, nowe i modyfikowane. W ten sposób WIG20 przewiózł krótkie pozycje o niemalże cały depozyt, szukając dogłębnie stop lossów.

 

Dzisiaj jako pierwsza wystartowała znowu winda w górę, mierzona na około 50 punktów, po czym po kilkudziesięciu minutach, kilku graczy jednocześnie zdecydowało się expresem zjechać na poziom ostatniego zamknięcia, czyli 50 punktów w dół. Podobne zmiany procentowo robią wrażenie, gdyż WIG20 w jednej chwili znajduje się 4 procent na plusie, by za kilka kwadransów wskazać kolor czerwony. Tak dynamiczne zmiany są często kłopotliwe nawet dla daytraiderów, którzy też przecież nie spędzają całej sesji przed monitorem bez przerwy na czynności fizjologiczne.

 

Taka zmienność, uzupełniona dodatkowo o większy od standardowego wolumen obrotu, jest charakterystyczna dla odwrócenia trendu. Czy to jednak wystarczy na rozwinięcie nowego trendu wzrostowego? W najbliższych miesiącach raczej nie można liczyć na optymistyczne dane gospodarki realnej, ale rynek akcji może przecież ignorować słabe odczyty makro, co byłoby kolejnym elementem układanki. Podobną sytuację mieliśmy już w USA, gdzie słabe komunikaty nie wpływały na rynek, ale to nie wystarczyło żeby obronić dotychczasowe dno bessy.

13:19, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 lutego 2009
Tydzień na rynku akcji

Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się nowym dnem bessy na Dow Jones, który stracił -1,3 procent. Podobnie finiszował S&P500 -1,1 procent. Na drugim biegunie, niemalże na wysokości czwartkowego zamknięcia zakończył notowania indeks technologiczny – Nasdaq Composite -0,1 procent. Nie sprzyjały plotki dotyczące nacjonalizacji sektora bankowego. Na kogo padnie i w jakim stopniu to dwa podstawowe pytania, które stawiali sobie inwestorzy.

 

Ostatnia sesja za oceanem miała rozstrzygnąć, czy rynek jest na tyle silny, żeby ruszyć w kierunku północnym, czy też będziemy testować kolejne, niżej położone wsparcia. Niestety, nie było spektakularnego show obozu byka czy niedźwiedzia. Indeksy nieznacznie obsunęły się pod własnym ciężarem. Niepokój może budzić zbyt łatwe dojście podaży do kluczowych minimów. Obrona praktycznie nie istniała. Być może to celowe sprawdzenie, na ile atrakcyjne są to poziomy cenowe dla sprzedających.

 

Tymczasem w perspektywie ostatnich pięciu sesji WIG20 stracił -109 punktów (dla porównania w zeszłym tygodniu stracił -39 punktów), czyli zmienił swoją wycenę o -7,3 procent, mWIG40 stracił --117 punktów (w poprzednim tygodniu zyskał +11 punktów), co równa się -8,6 procent, z kolei sWIG80 zmienił swoją wycenę o -355 punktów (ostatnio stracił -12 punktów), czyli zanotował dokładnie -5,5 procent. Rynek obsunął się równolegle, co sugeruje bezradność popytu nawet na największych spółkach.

 

W tym tygodniu zanotowaliśmy największą aktywność krajowych inwestorów od początku 2009 roku. Już we wtorek na szerokim rynku pojawił się obrót rzędu 1,5 miliarda złotych. Na następnej sesji było to już ponad 2 miliardy złotych. Standardowo największa część wartości obrotu, czyli 85 lub nawet ponad 90 procent przypadała na WIG20. Zdrowe odreagowanie po wcześniejszej przecenie jest dobrym sygnałem dla rynku na przyszłość. Nie można wykluczyć, że dołek, który największe spółki zanotowały w tym tygodniu jest właściwym dnem bessy.

12:49, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 lutego 2009
Dow Jones na dnie

 

Najstarszy amerykański indeks na wczorajszej sesji testował dotychczasowe dno bessy w okolicy 7500 punktów. Dow Jones zatrzymał się dokładnie na minimum punktowym z 21 listopada ubiegłego roku, jednak licząc po zamknięciach ustanowił nowe minimum bessy. Na szczęście okazało się tylko 37 punktów niższe niż wcześniejszy sukces obozu niedźwiedzia.

 

Najbliższy opór wciąż obniża się wraz z kreśleniem krótkoterminowego trendu spadkowego, mierzonego od kilku miesięcy. Na przełomie lutego i marca opór będzie przebiegał na wysokości około 8500 punktów. Jeśli spojrzymy statystycznie na ilość białych i czarnych świec na wykresie dziennym indeksu na przestrzeni ostatnich miesięcy, szacunkowo obserwuje się dwukrotną przewagę czarnego koloru.

 

Oscylator stochastyczny w dziennym przekroju czasowym wszedł do strefy wyprzedania. Podobnie zachowuje się wskaźnik szybki wykupienia/wyprzedania rynku. Obserwujemy zdecydowanie mniejszą zmienność notowań z sesji na sesję. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w IV kwartale ubiegłego roku. Rzadko występują też luki cenowe.

 

Ogólna sytuacja dzienna lokalnie przeważyła na stronę podażową. Jednak nie jest to ten sam nacisk podaży, który można było obserwować jeszcze kilka miesięcy temu. Raczej jest to schodzenie na niższe poziomy punktowe pod własnym ciężarem, czyt. braku aktywnego popytu. Zatem czekamy aż podaż stwierdzi, że bieżące poziomy są nieatrakcyjne do sprzedaży.

 

11:50, markowski_marcin
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39